To kino dokładnie przemyślane i zaprojektowane, do tego fantastycznie obsadzone. Wiedzieliśmy od lat, że Ryan Coogler to zręczny reżyser. Guiraudie potwierdza tym arcydziełem, że obok Betranda Bonello jest najlepszym reżyserem francuskim tego wieku.

W głowie się nie mieści 2, reż. Kelsey Mann

Memoria stanowi gigantyczne osiągnięcie w zakresie reżyserii dźwięku, które pod względem snucia opowieści, metaforyki i atmosfery za wykorzystaniem jedynie warstwy audio bije na głowę nawet takie produkcje jak Sound of Metal, czy Roma. Kamera wideo, służąca Sophie i jej ojcu do rejestracji wspólnie spędzonych chwil, stanowi tu zatem nie tylko symbol pamięci, ale wręcz dowód istnienia. Podobnie jak Marie Kreutzer w filmie W gorsecie, ruchome obrazy wykorzystuje do zwalczania tego, co stanowi jedynie fasadową reprezentację rzeczywistości. Poza tym kamera filmuje z detaliczną dokładnością rodzinne skarby takie jak fotografie, meble, dzieła sztuki wiszące na ścianach, czyli wszystko co może w jakimś stopniu przypominać minione czasy (o pamięci przedmiotów pisałem już kiedyś w recenzji Aquariusa Klebera Mendonçi Filho).

Wszystkie odcienie światła ( , reż. Payal Kapadia

Nie tylko z resztą mnie; cała sala kinowa siedziała nieruchomo, ocierając tylko co rusz pot z czoła. Pełnometrażowe dzieło francuskiej reżyserki oszołomiło mnie podczas MFF Nowe Horyzonty w lipcu ubiegłego roku. Substancja nie schodzi z języków krytyków, prasy ani widzów. Coralie Fargeat rzuciła w 2024 roku na świat krwawe zaklęcie i nie wygląda na to, byśmy szybko oswobodzili się spod jej uroku.

Najlepsze uczelnie świata 2026: Polskie uniwersytety wśród światowej elity według rankingu CWUR

  • Wiedzieliśmy od lat, że Ryan Coogler to zręczny reżyser.
  • Co istotne zmiana lokacji nie sprawiła, że reżyser stracił swoje słynne poczucie humoru.
  • Wysokobudżetowa streamingowa superprodukcja Atlee to przewrotne, zabawne, politycznie zaangażowane widowisko, w pełni wykorzystujące charyzmę i zdolności aktorskie Shah Rukh Khana – żywej ikony indyjskiego kina.
  • Tym bardziej, że brakuje nam takiego kina, lawirującego między pułapkami, jakie zastawiają strategie rozliczeń, oskarżeń czy prześmiewczych pamfletów – kina cierpliwego, mądrego i czułego, bez krzty sentymentalizmu i dydaktycznego kija w plecach.
  • Jednak już drugie ujęcie na wypełnionej drewnianymi popiersiami dachołazów polanie, nad którą góruje monumentalny koci posąg wyrastający zza drzew, wprowadza atmosferę niepokojącego i dziwnego świata, do którego w ślad za czarnym ogonkiem przychodzi nam wkraczać.

Tym bardziej niepokojące, że z coraz większą obawą patrzymy na formaty konfliktów politycznych zarówno za oceanem, jak i na naszym europejskim podwórku. Nie było w 2024 roku filmu równie trzymającego na krawędzi fotela co Civil War. Dla zwolenników filmów powolnych, medytacyjnych i poszukiwaczy sensu życia uważam, że jest to pozycja obowiązkowa. A jeśli to nie jest rola dobrego kina, to nie wiem, po co kręcić filmy. Film zostawia duże pole do przemyśleń o życiu głównego bohater, przez co zachęca do zastanowienia się nad swoim obecnym punktem życiowym i tym gdzie zmierzamy jako jednostka. Jednocześnie nie jest to przesłodzona optymizmem narracja – raczej świetne kino z gatunku slice of life.

Słownik języka polskiego PWN

To samo zdaje się zresztą doskwierać bohaterowi granemu przez Paula Giamattiego w jego życiowej roli – pozornie antypatyczny, ostatecznie obdarzony złotym sercem Paul Hunham to Ebenezer Scrooge naszych czasów. Trudno opowiedzieć o Przesileniu zimowym tak, żeby wydawało się interesującym filmem – akcji tu niewiele, elementy zarówno komediowe, jak i dramatyczne mają subtelny wymiar, a fabuła drepcze w miejscu. Świąteczne klasyki filmowe to na ogół ciepłe, zahaczające o slapstick komedie familijne albo romantyczne historie o odnajdywaniu sensu życia. Scenografia i kostiumy zachwycają dbałością o szczegóły, przenosząc widza w starannie wykreowaną, niemal baśniową rzeczywistość. Bohaterka jednak dąży do autonomii, samostanowienia i spełnienia.

Precyzyjne wizualia w połączeniu z charakterystyczną muzyką Zimmera i intensywną fabułą zaowocowały najbardziej spektakularnym widowiskiem 2024 roku. Wyraźny jest także kontrast między czarno-białym światem Harkonnenów a kasyno online arrakijskimi wydmami skąpanymi w ciepłych barwach. Diuna ma jedną z najwyrazistszych koncepcji wizualnych współczesnego kina popularnego. Poważna tonacja zupełnie jednak nie razi, wręcz przeciwnie, pogłębia tylko immersję w perfekcyjnie zaprojektowany świat. Sequel zawiera znacznie więcej scen akcji niż pierwsza część filmu. Coraz ciężej dziś sprawić, by widz wybrał kino zamiast bogatej oferty serwisów streamingowych.

Reżyserka sama przyznaje się do zadłużenia wobec francuskich twórców, toteż w czarujących ujęciach oświetlonych latarniami uliczek i subtelnych portretach spacerujących nimi dziewcząt z łatwością odnajdziemy wrażliwość Caroline Champetier czy Agnès Godard. Autorce nokturna – duża część akcji ma miejsce wieczorami, między finiszem zmiany a pocałunkiem wieńczącym długo wyczekiwaną randkę – można oczywiście zarzucić odejście od wernakularnej perspektywy na rzecz estetycznych klisz festiwalowego kina. To w gruncie rzeczy wysublimowana i paradoksalna sugestia, że mężczyznę więzi przeznaczanie i jednocześnie czyni go współwinnym. Z drugiej strony wybór kątów widzenia oraz geometryczna konstrukcja schodowych klatek lub wąskich i wysokich dziedzińców sugerują, że świat przedstawiony jest zaledwie placem zabaw dla spoglądającej z góry boskiej instancji.

Korpus języka polskiego

Właśnie bijący z filmu spokój jest najcięższą z armat, które wytacza Glazer. Skarlały ogier, byt społecznie i fizycznie zwiotczały, salami na ejdetycznej redukcji – zwyczajny osiołek kina (l’âne ordinaire du cinéma). Najczęściej w jej pamięci pozostają pojedyncze gesty, uśmiechy, słowa, które stara się przywołać, błądząc po kolejnych kręgach historii i aktualizując ją za każdym razem, gdy wydaje się wystarczająco namacalna – jak mucha przelatująca przed nosem. Bestia stanowi w tej perspektywie ukoronowanie całej twórczości Bonello. Przedstawia losy tragicznych kochanków, na poły sentymentalną balladę o straconych, międzyczasowych Ariadnie i Tezeuszu, uwięzionych w zwodniczym labiryncie przeznaczenia. Seans, który dzięki precyzyjnemu scenariuszowi, fenomenalnemu aktorstwu (zwłaszcza Buckley zasłużyła na brawa) oraz świetnej stronie formalnej (warto wspomnieć choćby o zdjęciach naszego rodaka Łukasza Żala), pozostaje bardzo długo w głowie.

0 comentarios

Dejar un comentario

¿Quieres unirte a la conversación?
Siéntete libre de contribuir!

Deja una respuesta

Tu dirección de correo electrónico no será publicada. Los campos obligatorios están marcados con *